Steve Vai – wywiad!

1 rok temu przez w gitara, gitarzysta, koncert, wydarzenie, wywiad
Steve Vai - wywiad!

Łączy mnie ze wszystkimi to, że też mam swój własny sposób widzenia świata. W moim widzeniu świata uważam, ze powinieneś znaleźć coś, co będzie dla Ciebie najbardziej interesujące i ekscytujące i rzucić się w to z radością i pasją, jednocześnie pozwalając komuś innemu tracić czas na szufladkowanie muzyki i krytykowanie wszystkiego.

~ Steve Vai

Już 12 czerwca 2013 w Hali Stulecia we Wrocławiu, w ramach Drum Fest, wystąpią Steve Vai & Tempo Evolution Orchestra. W związku z tym wydarzenie miałem przyjemność zadać Steve’owi kilka pytań.

Oryginalną, angielską wersję wywiadu, znajdziecie tu – Steve Vai – interview!.


Szukając informacji o Tobie trafiłem na film „How to be Successful” Private Sessions Guitar Center. Bardzo mnie zainspirował. To o czym mówisz w nim (samospełniającą się przepowiednia, poziom naszych osiągnięć jest odzwierciedleniem tego, jak bardzo byliśmy się w stanie na nich skupić) wychodzi poza porady typu musisz ustawić dłoń w ten sposób, nacisnąć tak, grać z metronomem i dużo, dużo ćwiczyć. To wiedza, która można przełożyć na inne aspekty naszego życia. Jak była Twoja droga do takiego myślenia? Co doprowadziło Cię do tak świadomego podejścia?

Idąc przez życie doświadczamy różnych rzeczy, które zmieniają nasz sposób patrzenia na świat. Gdy byłem młody i miałem 20-22 lata zmagałem się z depresją. Sięgnąłem emocjonalnego dna i wiedziałem, że dłużej już tak nie mogę żyć. To dziwne uczucie, przez które wiele osób odczuwa ból, ale takie właśnie jest cierpienie. Kiedy jest już ono nie do zniesienia, następuje taki moment, kiedy musisz zdecydować: albo płyniesz dalej albo toniesz. Miałem szczęście, bo cierpienie spowodowało, że zacząłem interesować się ludzką świadomością i ludzkim istnieniem. Przyniosło mi to wielką ulgę. To było takie powolne przebudzenie, które trwa do dziś. Tyczy się to każdego, bez względu na to, czy ta osoba zdaje sobie z tego sprawę czy nie.

Przez lata odkryłem, że sposób w jaki czujemy jest produktem naszych myśli i mamy wolność wyboru co do tego, w jaki sposób chcemy myśleć, a te myśli stają się naszą rzeczywistością. Najczęściej nasze wzorce myślowe są zakorzenione w naszej przeszłości itd. Budujemy naszą historię na podstawie tego, kim jesteśmy i w ten sposób tworzymy naszą własną tożsamość. Ale życie istnieje poza tożsamością, którą sami dla siebie stworzyliśmy. Gdy zrozumiemy, że możemy zmienić swój sposób myślenia i mamy odwagę to zrobić, to zmienia się też sposób w jaki czujemy a to zmienia nasze życie.

Przychodzi to do nas w różny sposób i jest rezultatem naszych myśli i działań. Jeśli chcesz zmienić swoje życie i sposób, w jaki czujesz, musisz zacząć od zrozumienia sposobu w jaki myślisz. Jest zasadnicza różnica pomiędzy ego a Twoim prawdziwym JA, która leży poza hałasem umysłu. Ponieważ jestem gitarzystą, a nie natchnionym prorokiem, zwykle mówię o ezoterycznych zasadach, które ukształtowały moje życie muzyczne z nadzieją, że to może zainspirować innych. Mówię także o skalach, technikach i wszystkich teoretycznych zagadnieniach, które interesują większość gitarzystów, ale to wszystko na nic, jeśli nie ma się do tego odpowiedniego podejścia. Dlatego tak dużo mówię o mentalnym podejściu do bycia muzykiem i do tworzenia muzyki, gry na gitarze, itp. I tak, to prawda, wiele z tych zasad ma zastosowanie również w innych dziedzinach życia.

A przy okazji, nie nazwałem tego klipu „jak osiągnąć sukces”. Nigdy nie byłbym tak pretensjonalny a przynajmniej staram się taki nie być. Definicja sukcesu zależy od tego, z kim rozmawiasz. Bardzo mądry człowiek powiedział mi kiedyś, że życie to szereg problemów z chwilami wytchnienia pomiędzy nimi i koniec końców miarą twego sukcesu jest to, jak dobrze sobie poradziłeś z problemami.

Jeśli spojrzymy na swoje życie z założeniem, że nie ma w nim problemów i że wszystko we wszechświecie jest doskonałe i ma swoje miejsce, wówczas pozbędziemy się ciężaru i będziemy mogli naprawdę zacząć żyć.

Niesamowite jest to, jak technologia wspiera gitarzystów. Mamy komputery w studiu, cyfrową edycję dźwięku, symulacje wzmacniaczy i efektów, samo strojące się gitary, mostki utrzymujące strój gitary i inne. Na końcu jest człowiek i muzyka. Jimi Hendrix miał Stratocastera, Marshalla, Cry Baby, Uni Vibe i Fuzz’a. Pojawiają się opinie, że technologia zabija prawdę w muzyce? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Gdzie jest równowaga?

Mam wrażenie, że niezależnie od tego, jaka jest twoja opinia to zawsze będzie ona twoją rzeczywistością, a opinie każdego są tak samo ważne ponieważ należą do nich i są ich rzeczywistością. Jeśli ktoś uważa, że sposób w jaki tworzył Jimi Hendrix było właściwe, a nowa technologia niszczy duszę muzyki, to tak będzie to odbierał. Ale ktoś inny może pomyśleć, „Hmmm, Jimi Hendrix stworzył coś takiego i to jest dla mnie wspaniałym pomostem, bym zrobił coś swojego. Następnie ci ludzie tworzą coś bardzo nowego, co nie brzmi jak Hendrix, postrzegając technologię jako rewelacyjne narzędzie do odkrywania piękna swojej wyobraźni w sposób, który był niemożliwy w przeszłości. Tworzą z pasją i wizją oraz czują, że zrobili coś świeżego, ważnego i nowego – i to staje się ich rzeczywistością.

Łączy mnie ze wszystkimi to, że też mam swój własny sposób widzenia świata. W moim widzeniu świata uważam, ze powinieneś znaleźć coś, co będzie dla Ciebie najbardziej interesujące i ekscytujące i rzucić się w to z radością i pasją, jednocześnie pozwalając komuś innemu tracić czas na szufladkowanie muzyki i krytykowanie wszystkiego.

Nasza krytyka jest odbiciem tego kim jesteśmy. Po co zatem zaprzątać sobie nią głowę, skoro jest względna. Bierz się za dobre rzeczy. Rób to, co naprawdę chcesz robić.

W naszych czasach dostęp do wiedzy jak ćwiczyć grę na instrumencie jest łatwy. Mamy YouTube, strony internetowe z tabulaturami, poradniki z różnego rodzaju tips&tricks. To technika. Kolejnym pytaniem jest jak stać się muzykiem rozpoznawalnym, jak odnaleźć swój unikalny styl? Jak uruchomić swoją kreatywność?

Cóż, nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale mogę powiedzieć, że pierwszym krokiem jest chęć znalezienia swojego unikalnego stylu i uświadomienie sobie, że absolutnie jesteś w stanie to zrobić. To zawsze wydawało mi się oczywiste. Wszyscy jesteśmy unikalni i możemy wyrażać swoją unikalność na wiele sposobów. Rzeczą, która nas powstrzymuje jest strach. Jest on silnie zakorzeniony w naszym ego.

Tak więc w skrócie mogę powiedzieć: spróbuj określić swój cel i wtedy pracuj z myślami, które sprawiają, że czujesz się w harmonii z tym celem. Celem może być wszystko. Musisz tylko szczerze się z tym identyfikować a wtedy każda najmniejsza myśl będzie przybliżać Cię do Twego celu. Twój sposób myślenia spowoduje, że zaistnieją okoliczności, które wykorzystasz, aby znaleźć się właśnie tam.

Skup swoją uwagę na optymistycznych wydarzeniach, które pojawiając się w Twoim życiu, przybliżają Cię do celu. Wierzę, że człowiek odnosi największy sukces, gdy wyraża to, co najbardziej go ekscytuje i interesuje w kreatywny sposób. Wiele ludzi ma wizję i pasję, ale nie może uwierzyć, że to o czym marzą, może się spełnić. Wynika to zazwyczaj z faktu, że wypracowali sobie na przestrzeni lat pewne mentalne schematy i w nich tkwią. Ale nie traktuj ich tak poważnie. To co się wydarzyło, jest ważne, ale nie aż TAK ważne. Ważne jest to, jak czujesz się z tym, co robisz teraz.

We Wrocławiu będziemy mogli zobaczyć Cię z orkiestrą. Co wnosi do Twojej muzyki praca z tak dużym składem?

Cóż, na pewno jest więcej dźwięków w przestrzeni. Praca z orkiestrą wiąże się z ustaleniem pewnych zasad. Jako kompozytor, piszesz muzykę i masz nadzieję, że muzycy będą podekscytowani wykonując Twoje utwory. Wszystko dzieje się bardzo szybko, zwykle jest mało czasu, więc trzeba podejmować szybkie decyzje i stwarzać atmosferę wzajemnego szacunku.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że gdy wchodzisz na scenę przechodzisz w Vai Mode. Podobno Twoja żona tak to nazywa. Co robi Steve gdy nie jest w Vai Mode? Co sprawia Ci przyjemność w życiu, poza gitarą?

Zawsze jestem Steve Vai, z tym że kiedy jestem na scenie, nikt mi nie przerywa, ha. Poza muzyką lubię proste rzeczy. Jestem naprawdę bardzo nieskomplikowany. Lubię spędzać czas z żoną (od 34 lat) i naszymi 2 synami, Julianem (24) i Fire (21). Chłopcy są teraz na studiach, ale kiedy zjeżdżają do domu, lubimy robić zwyczajne rzeczy np.: zjeść razem kolację, pójść do kina, na spacer, wzajemnie się pośmiać, pojechać na krótkie wakacje. To naprawdę bardzo miłe.


Tłumaczenie – Magdalena Kostrzewa, www.mkenglish.pl.

Szczegóły dotyczące koncertu Steve Vai & Tempo Evolution Orchestra znajdziecie na stronie Drum Fest.

Zdjęcia: Neil Zlozower – oficjalne materiały prasowe ze strony Vai.com

Dodaj Komentarz